Medyczna marihuana w stwardnieniu rozsianym | Green Help
W związku z rozporządzeniem Ministerstwa Zdrowia informujemy, że od 7 listopada wizyty będą odbywały się w naszych dwóch placówkach stacjonarnych.
Skip to main content

Spastyczność mięśni, przewlekły ból, problemy ze snem. Dla wielu osób ze stwardnieniem rozsianym to codzienność, z którą standardowe leczenie nie zawsze radzi sobie w pełni. Coraz więcej pacjentów pyta swoich neurologów o medyczną marihuanę jako uzupełnienie terapii. Wyjaśniamy, co na ten temat mówi aktualna wiedza medyczna i jak wygląda taka terapia w praktyce.

Czym jest stwardnienie rozsiane i skąd bierze się spastyczność

Stwardnienie rozsiane (SM) to przewlekła choroba autoimmunologiczna, w której układ odpornościowy atakuje osłonki mielinowe włókien nerwowych w mózgu i rdzeniu kręgowym. Uszkodzenie tej osłonki spowalnia albo całkowicie blokuje przewodzenie impulsów nerwowych. W praktyce oznacza to bardzo różne objawy, w zależności od tego, które obszary układu nerwowego zostały zajęte.

Spastyczność, czyli wzmożone, często bolesne napięcie mięśniowe, dotyka według różnych źródeł nawet 80 procent pacjentów z SM na pewnym etapie choroby. Może objawiać się sztywnością nóg podczas chodzenia, mimowolnymi skurczami czy trudnością w wykonywaniu codziennych czynności, takich jak ubieranie się czy wstawanie z łóżka. To jeden z objawów, które najbardziej ograniczają jakość życia, a jednocześnie potrafią być oporne na klasyczne leki rozluźniające mięśnie, jak baklofen czy tyzanidyna.

Jak marihuana medyczna wpływa na spastyczność mięśniową

Kannabinoidy, przede wszystkim THC, oddziałują na układ endokannabinoidowy, który reguluje między innymi napięcie mięśniowe i przekaźnictwo bólowe w rdzeniu kręgowym. To właśnie dlatego stwardnienie rozsiane jest jednym z lepiej udokumentowanych wskazań do terapii medyczną marihuaną w Europie. W Wielkiej Brytanii i kilku innych krajach zarejestrowano nawet dedykowany preparat na bazie THC i CBD (nabiksymol, znany pod nazwą Sativex) właśnie do leczenia spastyczności w SM, choć w Polsce dostęp do terapii kannabinoidami odbywa się głównie poprzez receptę na surowiec farmaceutyczny lub ekstrakty.

Badania kliniczne, w tym przeglądy publikowane w czasopismach neurologicznych, wskazują na umiarkowaną, ale realną poprawę w subiektywnej ocenie spastyczności przez samych pacjentów. Warto podkreślić słowo subiektywnej: efekt bywa trudniejszy do zmierzenia obiektywnymi skalami klinicznymi niż odczuwany komfort pacjenta, co jest częstym tematem dyskusji w środowisku neurologicznym. Nie oznacza to jednak, że efekt nie istnieje. Oznacza raczej, że terapia wymaga indywidualnego podejścia i cierpliwej oceny reakcji organizmu w czasie, prowadzonej wspólnie z lekarzem.

Ból neuropatyczny w SM a rola kannabinoidów

Oprócz spastyczności wielu pacjentów ze stwardnieniem rozsianym zmaga się z bólem neuropatycznym, czyli bólem wynikającym bezpośrednio z uszkodzenia układu nerwowego, a nie z urazu tkanek. Ten rodzaj bólu bywa opisywany jako pieczenie, mrowienie albo uczucie porażenia prądem i słabo reaguje na klasyczne leki przeciwbólowe. To zresztą temat, który poruszaliśmy szerzej przy okazji roli marihuany medycznej w terapii bólu przewlekłego jako alternatywy wobec opioidów.

W przypadku SM kannabinoidy mogą modulować przewodzenie sygnałów bólowych na poziomie rdzenia kręgowego i mózgu, co część pacjentów odczuwa jako realną ulgę, szczególnie przy bólu nocnym utrudniającym sen. Podobnie jak przy spastyczności, skuteczność jest zmienna osobniczo. Lekarz prowadzący terapię ocenia ją stopniowo, obserwując reakcję pacjenta, a nie stosując jeden uniwersalny schemat dla wszystkich.

Jak wygląda kwalifikacja do terapii przy stwardnieniu rozsianym

Kwalifikacja do terapii medyczną marihuaną w Polsce zaczyna się od wizyty u lekarza uprawnionego do wystawiania recept na środki odurzające. Lekarz analizuje historię choroby, dotychczasowe leczenie spastyczności i bólu oraz to, czy standardowe metody okazały się niewystarczające. Dopiero na tej podstawie podejmuje decyzję, czy terapia kannabinoidami ma sens jako uzupełnienie, a nie zamiennik dotychczasowego leczenia neurologicznego.

Cały proces, od pierwszej konsultacji po odbiór recepty, opisaliśmy krok po kroku w naszym poradniku o uzyskiwaniu recepty na medyczną marihuanę. Jeśli zastanawiasz się, czy Twoja sytuacja kwalifikuje się do takiej terapii, najprostszym krokiem jest rozmowa z lekarzem podczas konsultacji, na której omówicie dotychczasowy przebieg choroby i możliwe opcje.

Sama kwalifikacja to jednak dopiero początek. Terapia kannabinoidami w SM ma charakter procesu, nie jednorazowej decyzji. Pierwsze tygodnie to zwykle etap ostrożnego dobierania dawki i formy podania, prowadzony pod stałą kontrolą lekarza. Pacjent prowadzi obserwacje, notuje, kiedy spastyczność jest mniejsza, jak wygląda sen, czy pojawiają się jakiekolwiek działania niepożądane. Te informacje wracają do lekarza na kolejnych wizytach kontrolnych i stanowią podstawę do ewentualnych korekt.

Częstotliwość takich wizyt zależy od indywidualnej sytuacji, ale na początku terapii zwykle są one częstsze niż w jej dalszym etapie, gdy dawka i forma podania są już ustabilizowane. Dla wielu pacjentów to właśnie ten okres wdrażania bywa najbardziej wymagający, bo efekty nie pojawiają się od razu w pełnej sile, a organizm potrzebuje czasu na reakcję. Cierpliwość i regularny kontakt z lekarzem prowadzącym mają tu większe znaczenie niż sama recepta.

Skutki uboczne i interakcje, o których warto wiedzieć

Terapia medyczną marihuaną, tak jak każde leczenie farmakologiczne, wiąże się z ryzykiem działań niepożądanych. U części pacjentów mogą wystąpić zawroty głowy, senność, suchość w ustach czy chwilowe pogorszenie koncentracji, szczególnie na początku terapii lub przy zmianie dawki. To jeden z powodów, dla których dawkowanie zawsze ustala i modyfikuje lekarz prowadzący, obserwując reakcję pacjenta, a nie sam pacjent na podstawie doświadczeń innych osób.

Istotna jest też kwestia interakcji z innymi lekami, w tym z lekami stosowanymi w leczeniu SM, takimi jak leki immunomodulujące czy przeciwdrgawkowe. Więcej na ten temat, w tym o mechanizmach takich interakcji, znajdziesz w naszym wpisie o tym, jakie leki mogą wchodzić w interakcje z medyczną marihuaną. Osoby prowadzące pojazdy powinny też wiedzieć, że aktywne THC we krwi może zostać wykryte w rutynowej kontroli, o czym piszemy szerzej w artykule o testach na THC podczas terapii medyczną marihuaną.

Najczęstsze pytania pacjentów

Czy marihuana medyczna leczy stwardnienie rozsiane? Nie. Terapia kannabinoidami nie wpływa na przyczynę choroby, czyli proces autoimmunologiczny niszczący osłonki mielinowe. Może natomiast łagodzić wybrane objawy, przede wszystkim spastyczność i ból, jako terapia wspierająca obok leczenia modyfikującego przebieg choroby zaleconego przez neurologa.

Czy trzeba odstawić dotychczasowe leki na SM, żeby zacząć terapię kannabinoidami? Zwykle nie. Medyczna marihuana najczęściej wprowadzana jest jako uzupełnienie, a nie zamiennik istniejącego leczenia, choć ostateczną decyzję zawsze podejmuje lekarz na podstawie pełnego obrazu klinicznego pacjenta.

Czy każdy pacjent z SM zostanie zakwalifikowany do terapii? Nie ma takiej gwarancji. Kwalifikacja zależy od indywidualnej oceny lekarza, w tym od nasilenia objawów, historii leczenia i ogólnego stanu zdrowia. Jeśli chcesz sprawdzić, czy Twoja sytuacja się do tego nadaje, najlepszym krokiem jest umówienie konsultacji, podczas której lekarz oceni to indywidualnie.