Przewlekłe Bóle Głowy a Medyczna Marihuana – Co Warto Wiedzieć
W związku z rozporządzeniem Ministerstwa Zdrowia informujemy, że od 7 listopada wizyty będą odbywały się w naszych dwóch placówkach stacjonarnych.
Skip to main content

Marek ma 41 lat i od trzech lat budzi się z bólem głowy. Nie zawsze silnym – czasem to tępe, męczące napięcie za oczami, które towarzyszy mu przez cały dzień. Brał ibuprofen. Potem zaczął brać go częściej. Dziś tabletki bierze właściwie profilaktycznie, bo boi się, że ból wróci mocniejszy. Neurolog powiedział mu, że to polekowy ból głowy z odbicia – paradoksalny efekt zbyt częstego sięgania po leki przeciwbólowe. „I co teraz?” – zapytał Marek. Odpowiedź nie była prosta.

Przewlekłe bóle głowy dotykają według danych Światowej Organizacji Zdrowia blisko 1,7–4% dorosłej populacji na świecie w formie chronicznej – czyli powyżej 15 dni bólowych miesięcznie. To nie jest ten sam problem co sporadyczna migrena. To codzienna walka, która niszczy koncentrację, relacje i jakość życia. A standardowe farmakoterapie mają swoje granice. Coraz więcej pacjentów pyta o leczenie marihuaną przewlekłych bólów głowy – i robi to z konkretnego powodu: konwencjonalne metody ich zawiodły.

Ten artykuł nie jest obietnicą cudownego wyleczenia. Jest rzetelnym przeglądem tego, co wiemy o kannabinoidach i bólu głowy, jakie typy bólów mogą reagować na terapię i jak wygląda proces kwalifikacji w Polsce.

Czym są przewlekłe bóle głowy i czym różnią się od migreny?

Migrena to konkretna jednostka chorobowa – z tętniącym bólem po jednej stronie głowy, nudnościami, nadwrażliwością na światło i dźwięk. Pisaliśmy o niej osobno w artykule o medycznej marihuanie w migrenie. Świat przewlekłych bólów głowy jest jednak znacznie szerszy i często mylnie sprowadzany właśnie do migreny.

Klasyfikacja Międzynarodowego Towarzystwa Bólu Głowy (IHS, wydanie ICHD-3 z 2018 roku) wyróżnia kilkanaście typów pierwotnych bólów głowy. Trzy z nich szczególnie często pojawiają się u pacjentów szukających alternatyw dla dotychczasowego leczenia.

Ból napięciowy – najczęstszy i najbardziej bagatelizowany

Szacuje się, że ból głowy typu napięciowego dotyka w ciągu życia nawet 78% populacji. W formie przewlekłej – powyżej 15 dni bólowych miesięcznie przez co najmniej 3 miesiące – staje się poważnym problemem neurologicznym. Opisywany jako ucisk, ściskanie, „obręcz na głowie”. Obustronny, rzadko pulsujący.

Kłopot z bólem napięciowym polega na tym, że przez długi czas jest traktowany jako coś „do wzięcia tabletki i jazda”. To podejście, przy regularnym stosowaniu, prowadzi wprost do kolejnego problemu.

Ból klasterowy – „najgorsza forma bólu, jaką zna medycyna”

To określenie nie jest przesadzone – tak definiują go sami neurolodzy specjalizujący się w bólach głowy. Ból klasterowy uderza jednostronnie, w okolice oczodołu, i osiąga szczyt w ciągu kilku minut. Trwa od 15 minut do 3 godzin, ale pojawia się seriami – stąd nazwa. Pacjenci opisują go jako przeszywające, rozrywające uczucie za okiem. Towarzyszą mu łzawienie, zaczerwienienie oka, opadanie powieki po stronie bólu.

Standardowe leczenie – tryptany w formie iniekcji, tlenoterapia – działa u części pacjentów. U tych, u których nie działa, poszukiwanie alternatyw jest kwestią przetrwania, nie zachcianki.

Polekowy ból głowy z odbicia (MOH) – pułapka, w którą wpada wielu pacjentów

Medication Overuse Headache, czyli polekowy ból głowy z odbicia, to jeden z najgorzej rozumianych problemów neurologicznych w Polsce. Mechanizm jest przewrotny: zbyt częste stosowanie leków przeciwbólowych – ibuprofenu, paracetamolu, tryptanów, więcej niż 10–15 dni w miesiącu – prowadzi do chronifikacji bólu. Mózg przyzwyczaja się do stałej obecności substancji czynnej i zaczyna generować ból na jej niedobór.

Diagnoza MOH oznacza, że leczenie musi zacząć się od odstawienia leków – co samo w sobie jest bardzo bolesnym procesem. To właśnie ci pacjenci szczególnie intensywnie szukają czegoś, co nie wpadnie w ten sam schemat uzależnienia.

Dlaczego standardowe leki przestają działać?

To pytanie, które lekarze słyszą regularnie. I mają na nie precyzyjną, choć niezbyt komfortową odpowiedź.

Tolerancja i zjawisko nadużywania leków przeciwbólowych

Układ nerwowy człowieka jest plastyczny – adaptuje się. Przy regularnym stosowaniu leków przeciwbólowych dochodzi do kilku równoległych procesów: zmniejszenia gęstości receptorów bólowych reagujących na lek, obniżenia naturalnego progu bólowego organizmu i – w przypadku opioidów – klasycznego uzależnienia fizycznego.

Badanie opublikowane w 2020 roku w „The Journal of Headache and Pain” wykazało, że u 64% pacjentów z przewlekłym bólem głowy spełnione były kryteria nadużywania leków przeciwbólowych – przy czym większość z nich nie była tego świadoma. Brali leki, bo inaczej nie mogli funkcjonować, nie wiedząc, że to właśnie leki podtrzymują problem.

Kiedy NLPZ, tryptany i opioidy to za mało

Niesteroidowe leki przeciwzapalne (NLPZ) – ibuprofen, naproksen, diklofenak – działają na obwodowe mechanizmy bólu, hamując syntezę prostaglandyn. Przy bólu ostrym i sporadycznym to skuteczne narzędzie. Przy przewlekłym bólu głowy generowanym przez ośrodkowy układ nerwowy – często niewystarczające.

Tryptany, stosowane przy migrenie i bólu klasterowym, mają wąskie okno terapeutyczne i wyraźny potencjał do wywoływania bólu z odbicia. Opioidy w leczeniu bólów głowy są przez neurologów traktowane jako ostateczność – ryzyko uzależnienia i paradoksalnego nasilenia bólu jest zbyt wysokie. O tym, dlaczego medyczna marihuana bywa rozważana jako bezpieczna alternatywa dla opioidów, piszemy też w osobnym tekście.

Wielu pacjentów trafia do punktu, w którym żadna z dostępnych opcji nie daje już satysfakcjonującej ulgi – albo skutki uboczne są nie do zniesienia. To moment, w którym pytanie o kannabinoidy staje się medycznie uzasadnione.

Jak kannabinoidy wpływają na przewlekły ból głowy?

Układ endokannabinoidowy a regulacja bólu

Żeby zrozumieć, jak THC i CBD oddziałują na ból głowy, trzeba cofnąć się o krok. Ludzki organizm posiada własny układ endokannabinoidowy (ECS) – sieć receptorów (CB1, CB2) i endogennych ligandów (anandamid, 2-AG), które regulują m.in. percepcję bólu, stany zapalne i nastrój.

Receptory CB1 są szczególnie gęsto rozmieszczone w obszarach mózgu związanych z przetwarzaniem bólu: w korze czuciowej, hipokampie, jądrach podstawy i układzie limbicznym. Aktywacja tych receptorów przez kannabinoidy hamuje uwalnianie neurotransmiterów odpowiedzialnych za przewodzenie sygnałów bólowych.

Część badaczy – m.in. dr Ethan Russo, neurolog i farmakolog, autor artykułu z 2016 roku w „Cannabis and Cannabinoid Research” – stawia hipotezę, że u niektórych pacjentów z przewlekłymi bólami głowy może dochodzić do klinicznego niedoboru endokannabinoidów. To analogia do niedoboru serotoniny w depresji. Hipoteza wymaga dalszych badań, ale rzuca inne światło na pytanie o sens terapii.

Co mówią badania o THC i CBD w terapii bólu głowy?

Badania nad kannabinoidami a bólem głowy są stosunkowo młode – wynika to z historii delegalizacji konopi, która przez dekady blokowała finansowanie naukowe. Mimo to mamy już kilka wartościowych prac.

Badanie z 2019 roku przeprowadzone przez naukowców z Washington State University, opublikowane w „The Journal of Pain”, objęło ponad 1800 epizodów bólowych raportowanych przez pacjentów. Inhalacja medycznej marihuany zmniejszała nasilenie bólu głowy średnio o 47,3%, a bólu migrenowego o 49,6%. Użytkownicy produktów z wyższym stężeniem THC zgłaszali większą ulgę niż stosujący preparaty z dominującym CBD.

Z kolei retrospektywna analiza z University of Colorado (2020) wykazała, że u pacjentów stosujących medyczną marihuanę liczba dni bólowych w miesiącu zmniejszyła się o ponad połowę. Ważna obserwacja: u części pacjentów po dłuższym stosowaniu THC odnotowano zjawisko tolerancji – co oznacza, że terapia wymaga kontrolowanego dawkowania i regularnych konsultacji.

THC vs CBD – różne mechanizmy, różne zastosowania

THC działa bezpośrednio na receptory CB1, wywołując efekt przeciwbólowy i zmniejszając percepcję bólu. Obniża też lęk towarzyszący przewlekłemu bólowi i poprawia jakość snu – co ma znaczenie, bo zaburzenia snu są zarówno przyczyną, jak i skutkiem chronicznych bólów głowy.

CBD nie wiąże się bezpośrednio z receptorami CB1. Działa pośrednio – m.in. hamuje rozkład anandamidu, endogennego kannabinoidu o właściwościach przeciwbólowych i przeciwzapalnych. Przy bólach głowy CBD może być szczególnie użyteczne tam, gdzie dominuje komponent zapalny lub napięcie mięśniowe – na przykład przy bólach szyjnopochodnych.

W praktyce terapeutycznej rzadko stosuje się samo CBD lub samo THC. Produkty pełnospektralne, zawierające oba kannabinoidy w różnych proporcjach oraz terpeny, wykazują tzw. efekt entourage – synergistyczne działanie składników, które trudno osiągnąć izolatem.

Zastanawiasz się, czy terapia jest odpowiednia dla Twojego przypadku?

Nasi lekarze podczas pierwszej konsultacji oceniają historię bólową pacjenta, dotychczasowe leczenie i potencjalne przeciwwskazania. Pierwsza wizyta kosztuje 179 zł, a jeśli nie kwalifikujesz się do terapii – zwracamy koszt konsultacji.

Umów wizytę online

Przed pierwszą wizytą – co sprawdzić?

Kto może zakwalifikować się do terapii?

Receptę na medyczną marihuanę w Polsce może wystawić lekarz każdej specjalności – nie potrzebujesz skierowania od neurologa ani żadnej innej specjalizacji. Lekarz ocenia jednak, czy Twój przypadek uzasadnia terapię.

W kontekście przewlekłych bólów głowy kwalifikacja jest bardziej prawdopodobna, gdy ból utrzymuje się powyżej 15 dni w miesiącu przez minimum trzy miesiące, gdy wypróbowałeś co najmniej dwa różne schematy farmakoterapii bez wystarczającego efektu i gdy nie masz przeciwwskazań psychiatrycznych – historia psychozy, schizofrenia, ciężka depresja z tendencjami samobójczymi to czynniki wykluczające. Kobiety w ciąży i karmiące piersią nie kwalifikują się do terapii THC.

Jak wygląda konsultacja i co powiedzieć lekarzowi?

Wiele osób przychodzi na pierwszą wizytę niepewnie, jakby prosiły o coś na granicy prawa. Tymczasem konsultacja wygląda jak każda inna wizyta specjalistyczna – lekarz pyta o charakter bólu, jego częstotliwość, dotychczasowe leczenie i skutki uboczne stosowanych leków.

Warto przyjść z konkretami: ile dni w miesiącu boli, ile tabletek bierzesz, od jak dawna, co próbowałeś wcześniej. Jeśli prowadzisz dziennik bólu – przynieś go. Pytanie „co powiedzieć lekarzowi, żeby dostać receptę?” jest źle postawione. Lepiej: powiedz prawdę o tym, jak żyjesz z bólem. To lekarz ocenia, czy terapia ma sens – nie Ty.

Terapia bólu głowy marihuaną w Warszawie – jak to wygląda w praktyce?

Konsultację możesz odbyć stacjonarnie w gabinecie przy ul. Marszałkowskiej 28/114 w Warszawie lub w Markach przy ul. Dmowskiego 25 B. Szczegóły dotyczące tego, jak wygląda medyczna marihuana w Warszawie – od recepty przez aptekę aż po realizację – opisujemy osobno.

Po wystawieniu recepty produkt realizujesz w aptece, nie w gabinecie. Dostępność konkretnych preparatów zmienia się dynamicznie, dlatego lekarze podczas konsultacji zazwyczaj informują o kilku opcjach. O tym, jak uzyskać receptę na medyczną marihuanę, piszemy krok po kroku w osobnym przewodniku.

Zanim umówisz konsultację – kilka rzeczy, które warto sprawdzić

Dwie kwestie pojawiają się w rozmowach z pacjentami tak regularnie, że warto je poruszyć wprost. Pierwsza to prowadzenie samochodu. THC wpływa na zdolność psychomotoryczną i jest wykrywane podczas kontroli drogowych – prowadzenie pojazdu po przyjęciu produktów z THC jest w Polsce nielegalne. Jeśli Twoja praca lub codzienne życie są mocno związane z kierowaniem, to temat do omówienia z lekarzem na konsultacji, bo dawkowanie i forma preparatu mogą wyglądać inaczej niż u pacjenta, który jeździ okazjonalnie.

Druga kwestia to łączenie z innymi lekami. Znane są interakcje THC z niektórymi lekami psychotropowymi i przeciwpadaczkowymi. Przy ibuprofenie czy paracetamolu stosowanych doraźnie zazwyczaj nie stwierdza się klinicznie istotnych interakcji, ale każdy lek stały w Twoim schemacie leczenia warto zgłosić lekarzowi podczas konsultacji – nie po fakcie.

Jeśli chodzi o czas oczekiwania na efekty: większość pacjentów zgłasza pierwsze zmiany po 2–6 tygodniach regularnego stosowania. Przy bólach, które budowały się latami, nie należy oczekiwać efektu w ciągu kilku dni. Terapia wymaga czasu i regularnych kontroli, podczas których dawkowanie jest korygowane. To nie jest lek do wzięcia i zapomnienia.

Koszt terapii to suma wizyty – pierwsza konsultacja wynosi 179 zł, kolejne 159 zł – oraz kosztu preparatu w aptece, który zależy od produktu i dawkowania. Miesięcznie to najczęściej 200–600 zł za produkt. Medyczna marihuana nie jest refundowana przez NFZ. Dokładny obraz kosztów warto omówić z lekarzem, bo dawkowanie przy bólach głowy jest bardzo różne i trudno podać jedną kwotę bez znajomości przypadku.

Na koniec

Przewlekłe bóle głowy są jednym z najtrudniej leczonych problemów neurologicznych dokładnie dlatego, że standardowe farmakoterapie mają wbudowane ograniczenia – tolerancja, uzależnienie, efekt odbicia. Kannabinoidy działają przez inny mechanizm i dla części pacjentów, którzy utknęli w schemacie „boli, biorę tabletkę, boli mocniej”, mogą być pierwszym od lat krokiem w inną stronę. Nie dla każdego i nie bez ryzyka – ale przy odpowiedniej kwalifikacji lekarskiej to opcja, która zasługuje na poważną rozmowę, nie na wyśmianie lub entuzjazm bez podstaw. Jeśli od miesięcy lub lat szukasz wyjścia, umów się na konsultację i sprawdź, czy terapia ma sens w Twoim konkretnym przypadku.